niedziela, 20 listopada 2016

...w cieniu stoję




zachłysnąłem się Tobą
jak wychlapaną ze szklanki wodą
nie narzekam wcale i nie są to żale
zachłysnąłem się Tobą, naumyślnie



wiedziałem, że różnic mamy w sobie wiele
że dzwony biją, ale nie w naszym kościele
że korale, wisiorki i różańce, to owoce przerosłe
suche, puste od słońca szanse



chciałem, abyś była zawsze
choć umawiałaś się na kolejnej randce
choć pisałaś, mówiłaś ze śmiechem
że jestem, jestem dobrym człowiekiem



niczego nie żałuję, co się stało
ale obiłbym mu gębę tak niedbale
bo ani skruchy w nim nie ma, ni litości
połamię mu jak go spotkam, wszystkie kości



nie krzywdzi się kobiety o poranku
nawet jak zmęczona wróci po pracy lub grzańcu
nawet jak zlękniona wróci od kochanka
- toż to, jego Wybranka!



jesteś łobuz, niecnota, cham
uciekaj z pola widzenia, bo zadam ci ból sam
rzucę widły, topory w twe plecy
nic nie powstrzyma mnie od zamachu, w tej rzeczy!



jesteś padalec, nie mężczyzna lecz cap
znikaj z tego życia, biegnij, biegnij sam
i uważaj na krzyżówkach dróg
w cieniu stoję ja, twój wróg!



Amadeusz, autor 18.11.2016