czwartek, 13 sierpnia 2015

prawie jak czerwieni aksamit

opublikowano 3 stycznia 2013 autor: @aspe
 
 



pamiętasz była jesień

i ciemność szybko przyszła

firanki na oknach czas zasunął

- ty, przyszłaś!

 

ująłem twoje dłonie

palców końce zacząłem całować

i patrząc w twoje oczy, spytałem –

„..chcesz się ze mną, kochać ?”

 

a ty, spłoniona lekko

prawie jak czerwieni aksamit

ruszyłaś do łazienki

otwierając prysznica oba krany..

 

i nadzy i spowici w kropel karuzeli

całowaliśmy się w tej ciepłej

rozkosznej z prysznica

błogodajnej kipieli..

 

śmiałość mych głodnych palców

głodnych myśli, męskich marzeń

po skórze twego ciała, błądziły

odnajdując miejsca, dla których drżałaś!

 


i później tacy mokrzy

do łoża i w łożu przywarci

czyniliśmy sobie przyjemność

- pewnie mi powiesz, było warto!

 

i jeszcze taki moment

utrwalę w owej treści

pamiętasz wszystkie czułości

co szeptałem do ucha twego – wierszem?

 

nagie zmagania kształtne

rozkołysane piersi i palce moje, głodne..

pragnę cię i kocham, słyszałem słowa

- pieśni  p i e r w s z e j

 

pragnę! Jak? - wiesz tylko ty, sama!

kocham! Jak? - wiesz tylko ty, sama!

 

- raz jeszcze, daj mi skosztować

twojej miłości zawierzenia

że ja, ciebie -  kocham !

w sens wzajemnego, przeistoczenia!

(@aspen/ twórczość własna)

wiem, że nie wrócisz, ale wiem, że można kochać, tak kochać.. Aspe