wtorek, 21 lipca 2015

Pamiętaj, kochałem ciebie






w twoich oczach jest nasz żar i czar miłości oraz Pasaż i Aspen

- pamiętasz nas wtedy, tam, w tym mieście

odległym i gwarnym, wysokim i brudnym..?

- pamiętasz, śnieg biały padał, padał śnieg biały, padał śnieg!

mknąłem za tobą, pasażem

nie mogłem nadążyć z marzeniem

czułem żar pragnień, żar dążeń, czułem ciebie

dwanaście miesięcy dał nam los, dla siebie!

Bóg patrzył i milczał, a ja, a ty – razem  

szukaliśmy spełnienia, marzeń i pieszczot, dla siebie!

pamiętasz śnieg biały padał, padał śnieg!

mijałem o zmroku kobietę, co zawsze tam stała,

oparta plecami o marmur wysokiego Marriotta - czekała na miłość!

tak jak my szliśmy po swoją trzymając się, za ręce

dwanaście miesięcy razem, jak mąż i żona, spójni

dwanaście spotkań, każdy tydzień był piękny i cudny!

zapatrzona we mnie, zapatrzony w ciebie

usta całowałem, jak krwisty promień

na zachodnim niebie!

miła ma, jakże mi ciebie dzisiaj, brak…

rozdarli nas, ku przeciwnościom naszym!

rozdarli nas, dorośli i mocni,

podążający za lepszym dla nich - kawałkiem chleba!

świat dorosłych, nie ma w pełni dobrej miłości

- dla dzieci, które zakochały się..., tak jak, my!

miła ma, nie wiń ich, widocznie tak wtedy była potrzeba, chwili

nie wiń ich, to nasi rodzice, to los ich i los nasz z nimi!

- pamiętaj, kochałem ciebie

i wiem, że przez vice versa – ty, pragnęłaś abym był.

- miłości moja! tyś w sercu i w wierszu,

łza nie kończy moich wierszy, jest kropką, 

jak pocałunek - dla ciebie! Dla paryżanki!