niedziela, 23 marca 2014

..nic nie obiecuję sobie..

zmysłowość tak wymowna – cisza!




i znów wyrwany z ciszy
porwany w gwar miasta
żarno za żarnem tarło
moje serce, rzecz jasna!
słowa, słowa i oczy
zmysłowość tak wymowna
że zgubiłem się cały
jak dziecko w ramionach matki!
a Ona wprost przeciwnie
grała to ekspresją całą
słowa, słowa muzyczne bardzo
akompaniament piękna
dla uszu moich 
..nic nie obiecuję sobie..
bo nigdy nie chcę upadać
jak dedal, ikar i inni
smutne wiersze potem układać
lubię, gdy to kobieta
palcami szarpie struny harfy
wtedy usypiam słodko
w tej to niewinnej walce..
i powróciłem do ciszy
ach jak ja Ciebie lubię!
nie ma to jak we własnym domu
tworzyć lub umierać z nudów..