sobota, 17 grudnia 2016

..liścik, wierszyk i kwiatów mowa




pamiętasz Nasze poranki
ten czas, kiedy do pracy
wstawałem razem z jutrzenką
i gnałem w pierwszej extra_klasie




jeszcze zmierzch wisiał w oknach
jeszcze księżyc do firanki się tulił
a ja już pobudkę miałem
oj, jak tego czasu nie lubię




cichutko, wprost na paluszkach
spod kołdry się wymykałem
żeby Ciebie Najmilsza nie zbudzić
- do pracy sam się gotowałem




prysznic i garderoba
rozczochrana czupryna
szybkie śniadanie z gwiazdami
kawa i już mnie nie ma!




lecz nim wyszedłem z domu
na wezgłowiu poduszki kładłem
dla mojej Pani list, wierszyk malutki
taki zacerowany ze słów serdecznych




czas mijał powoli w pracy
dłużył się, gdy wracałem
jeździłem lecz było warto
przecież Nas wzbogacałem




Ty, obiad miałaś gotowy
gdy byłem na zakręcie
osiedle Złote Łany
i mieszkanko na piętrze




radość Nas z sobą łączyła
Ty, oczyma się śmiałaś
ja kupiłem po drodze żółty kwiat
kwiatów mowa dużo załatwiała




miłość Nas łączyła
miłość na wycieczki gnała
zwiedziliśmy pół świata
kwiatów kolorowych, to była sprawa




i te malutkie listy
na wezgłowiu codzienne
i praca i obiad ciepły
i Ty, jakże było przyjemnie!




..i wspominam ten czas
..i wspominam w rozmowie
..telefon łączy Nas
..jak to jest, sama powiedz!




Amadeusz, autor 11.12.2016