poniedziałek, 21 września 2015

... twierdza nie do zdobycia!


kiedy patrzyłem za tobą

kiedy targ przemierzałaś drogą..

 

kiedy ciepłe słoneczko

opasywało ciebie jak dziecko..

 

kiedy patrzyłem za tobą

panną taką rzutką i młodą..

 

kiedy w sercu dylemat -

dlaczego właśnie teraz?

 

kiedy patrzyłem za tobą

przejeżdżał tramwaj weteran..

 

myślałem o twoich dłoniach

myślałem jak je chronić..?

 

i wołałem me serce

niech uspokoi się w tej rozterce..!

 

- że w tobie tak zakochany

gnałem od ściany do ściany..

 

a ty umykałaś mi szybko

jakbyś była złotą rybką..

 

i tyle miałem życzeń

i tyle próśb…, a ja „jestem niczem”

 

ale ty byłaś szybsza

niż expresscity do marek.. 

 

ach, zatrzymał mi się zegarek

zatrzymał dla mnie się czas…


 

kiedy patrzyłem za tobą

tak piękną i tak młodą

to serce zadało pytanie

- jak z nami będzie…?

 

kiedy patrzyłem za tobą

jak stukałaś obutą nogą..

jak jeans wił się w kolanach

jak byłaś pięknie ubrana..

jak serce drżało z obawy

że znikniesz mi dla zabawy..

że mnie zostawisz na wietrze

że znajdę miast ciebie, powietrze..

że, mnie zostawisz…!  dla żartu

bo jestem z „życia obdartus”

bo staram się o twe względy

a ty chcesz – wolnością wzlatać..

w turkusowych światach

czuć wolność we włosach..

matki..kobiety..i dzierlatki..

 

kiedy patrzyłem za tobą, roniłem łzy

by pisały ten wiersz – tobie

tej, co takie ładne imię – ma!

niech zgadnę raz i dwa i dwa razy dwa

wynik anielica – twierdza, twierdza nie do zdobycia!