czwartek, 26 czerwca 2014

Został ino, ten cienki wierszyk..


Ciocia nasza jest w Berlinie

Ma mieszkanko urodziwe

Często, gęsto Młody – tam!

A ja w domu Pan i sam!


Lubię ciszę, lubię spokój

Nikomu nie chcę być, solą w oku

Są mi obce światowe cywilizacje
- jak i przed wyborcze, puste racje!


Nic na siłę w czas wolności

Brak mi dawnej rozwiązłości

Me kobiety, gdzieś odeszły

Został ino, ten cienki wierszyk..


Kiedy mogłem, byłem w biegu

Przyjaciółka, towarzyszyła mi na wybiegu

Zaliczyłem atlantyckie, śródziemnomorskie idylliczne

Nawet śnieżne skocznie dwie, w jednej poszybowałem byle gdzie..


Dziś już starszy, zadyszany

Rzadziej pląsam w tany - tany

Laski młode nie ta rzecz!

Ale facet, działa jak zaprogramowany pecet


Co otworzysz, wrzucisz login

On już śledzi link do „młodej”

I za dziewką patrzy, łypie

Choć go w kościach nieźle rypie..


Reumatyczny, schorowany

Ledwo trzyma się on ściany

Więc do Cioci se wyjadę

Będę w tydzień wielkim panem


Zwiedzę Berlin, zwiedzę Rzym

Będę globtroter, siwy skin

Rym nie wyszedł mi udany

Dla tej mody nie jestem, wyczesany!


Lubię cukier, ale w płynach

Nie w fryzurach podrzędnego - skina!


Autor: ASPeN®  /Sercem Twojego Blogera